Pierwsze impresje

Międzynarodowa Konferencja Karpiowa 2011 – pierwsze impresje

Dlaczego pierwsze impresje? Przede wszystkim dlatego, że wydarzenie to i jego skutki widoczne będą przez kolejne miesiące, a więc i postrzeganie jego może się zmieniać. Na początek fakty:

Idea zorganizowania międzynarodowego spotkania karpiarzy sięga początku 2010 roku, kiedy to nabrzmiewające problemy z KHV, kormoranami oraz funduszami unijnymi nasunęły myśl o porozmawianiu o tych sprawach w szerszym gronie. Był to doskonały grunt do współpracy Instytutu Rybactwa Śródlądowego z racji merytoryki oraz wysokiej rangi wydarzenia z firmą Aller Aqua, w której działalność od lat wpisane są współpraca międzynarodowa, sieć kontaktów oraz zaangażowanie w sprawy branży. Tak w naturalny sposób podjęto decyzję o podjęciu się organizacji przedsięwzięcia pod tytułem Międzynarodowa Konferencja Karpiowa.


Ze względu na niewątpliwy urok Kazimierza Dolnego oraz jego usytuowanie na Lubelszczyźnie, gdzie niemało jest stawów, wybór lokalizacji padł właśnie na to miejsce. Trudniejszą kwestią okazało się ustalenie terminu konferencji. W tym miejscu prosimy o zrozumienie wszystkie osoby, dla których problematyczne było nagromadzenie wydarzeń w miesiącu wrześniu. Ze względu na duże znaczenie krajowej Konferencji Hodowców Karpia organizowanej na początku roku nie chcieliśmy powodować konsternacji hodowców, więc terminy styczniowo-marcowe okazały się niemożliwe. Okres kwiecień- czerwiec to czas zarybień, tarła i wszelkich innych prac hodowlanych, więc mieliśmy świadomość, że ten okres również nie wchodzi w rachubę. Podobnie zresztą jak i koniec września aż do listopada, kiedy jest czas odłowów, a krótko potem sprzedaży grudniowej. Pozostał jeszcze czas lata, kiedy na stawach jest może spokojniej, ale za to jest to czas urlopowy. Pozostała więc pierwsza połowa września. W ten sposób czas, miejsce i idea konferencji zaistniała w sposób realny.

Od początku pomysł ten nabierał rozgłosu, a jego zwieńczeniem było spotkanie przedstawicieli hodowców karpia z Europy zorganizowane w Berlinie w 2010r., na której zaprezentowano tę ideę. Spotkało się to z entuzjastyczną reakcją uczestników i zaowocowało rozprzestrzenieniem informacji wśród europejskich.

Wystosowano zaproszenia do stowarzyszeń hodowców karpia z szeregu krajów europejskich, a wraz z nimi szczegółowe ankiety zawierające pytania co do planowanych tematów prelekcji. Celem tych ankiet było przede wszystkim zebranie rzetelnych informacji, a następnie przekazanie odpowiedzi autorom wykładów. W ten sposób zadbano o szerokie spojrzenie na problemy, a wygłaszane prelekcje w ogromnej większości nie skupiały się na jednym kraju.

 

Konferencja

Frekwencja uczestników Międzynarodowej Konferencji Karpiowej przerosła najśmielsze oczekiwania organizatorów. Zakładano przybycie ok. 100 osób, natomiast na tydzień przed konferencją liczba zarejestrowanych osób przekroczyła 200. Wśród nich znajdowali się przedstawiciele krajów: Polski, Czech, Węgier, Litwy, Łotwy, Austrii, Niemiec, Ukrainy, Estonii oraz Rumunii. Na konferencję zgłosiła się również grupka osób z Pakistanu i Nigerii. Ostatecznie w konferencji uczestniczyło 183 osoby, nie licząc obsługi technicznej i tłumaczy. Wśród przybyłych znaleźli się przede wszystkim hodowcy, ale również wielu przedstawicieli nauki, administracji, służb weterynaryjnych i innych instytucji z wielu krajów Europy. Na konferencję (ku niemałemu zaskoczeniu organizatorów) zgłosił się również Wiceminister Rolnictwa Czech p. Juraj Chmiel.

Zaczynamy – 15 września 2011 godz. 13.00

W podwojach Hotelu Król Kazimierz wszystkich przybyłych powitali i konferencję otworzyli główni organizatorzy konferencji w osobach Jacka Juchniewicza – prezesa Aller Aqua oraz Bogusława Zdanowskiego – dyrektora IRS. W mowie otwierającej podkreślono ideę tego spotkania oraz jego potencjał do wypracowania konstruktywnych wniosków i rezolucji.  Następnie głos zabrał dr Janusz Wrona, który w imieniu polskiego Ministra Rolnictwa odczytał list powitalny. Kolejnym mówcą był Wiceminister Czech p. Juraj Chmiel. W swojej mowie podkreślił sens i celowość takiego spotkania oraz jego doskonałe usytuowanie w czasie podczas polskiej prezydencji w UE.

Aby nadać tło cały dwóm dniom obrad, w części otwierającej zaplanowano dwa wykłady otwierające. Dr Andrzej Lirski zarysował całokształt powierzchni oraz produkcji w krajach „karpiowych”. Okazuje się, że w Europie produkuje się 70 tys. t karpia handlowego na powierzchni 340 tys. ha, przy czym różne są strategie i możliwości produkcyjne poszczególnych krajów. Czechy oraz Litwa są największymi eksporterami karpia, natomiast wśród importerów królują Niemcy, a następnie Polska. Ze względu na szereg czynników produkcja stagnuje, jednak ciągle mamy do czynienia ze znaczącą powierzchnią stawów. Ich wartość jako nieruchomości da się wycenić łatwo. Brak natomiast określenia wartości ich bezcennej roli przyrodniczej, kulturowej i krajobrazowej. Takiej wyceny podjął się prof. Konrad Turkowski. Okazało się, że właściciele stawów posiadają w swoich rękach wartość rzędu milionów euro. Od razu wszyscy poczuli się dowartościowani!

No i zaczęło się. Po przerwie kawowej, podczas której można było odwiedzić stoiska Ministerstwa Rolnictwa, IRS, Aller Aqua, Greenland oraz stoisko z drewnianymi rybami, które rozeszły się jak świeże bułeczki, rozpoczęła się sesja poświęcona największej zmorze karpiarstwa – KHV. Według doniesienia Marka Matrasa z PIW PIB w Puławach KHV w obecnym czasie wskazuje niestety na to, że jest to początkowy etap zwalczania tej choroby  w Europie. 97% gospodarstw rybackich w Europie zaliczona jest do Kategorii III- status KHV nieznany. Jak podkreśliła Joanna Maj  (PIW PIB w Puławach), problem z diagnozowaniem tego wirusa polega na możliwości uzyskania wyników fałszywie negatywnych mimo jego obecności. Bernhard Feneis, prezes Stowarzyszenia Rybactwa Słodkowodnego Niemiec (VDBi), a jednocześnie z zawodu ichtiopatolog w swoim niezwykle ciekawym doniesieniu poddał w wątpliwość sens wpisania KHV na listę chorób nieegzotycznych podlegających obowiązkowi notyfikacji (dyrektywa 2006/88/WE). Zaznaczył, że wobec faktu przenoszenia wirusa przez inne gatunki ryb ochrona hodowli przed chorobą nie jest możliwa. Po trudnej sesji o KHV której przewodniczył Wolfgang Stiehler (VDBi) przyszedł czas na rozpatrzenie zagadnienia kormorana. Ten blok otworzył i poprowadził prof. Robert Gwiazda. W swojej prezentacji przedstawił kormorana jako zarzewie konfliktu rybak-ptak. Z jego wystąpienia wynika, że ograniczenie populacji kormorana poprzez jego odstrzał, nawet w znacznych ilościach, nie zmieni faktu, że stawy karpiowe będą zawsze stanowiły łatwą stołówkę dla tych ptaków. Fakt, który przytoczył dr Mirosław Cieśla z SGGW, że kormoran zjada dziennie ok 500g ryb nie napawa entuzjazmem. W tym kontekście można zrozumieć głosy w dyskusji prof. Wernera Steffensa oraz p. Litwina, że jedynym rozwiązaniem jest likwidacja połowy populacji kormorana. Dopełniając tego tematu uczestnicy konferencji mogli otrzymać kolejną książkę Pana Karpia: Pan Karp kontra Czarny Ptak, która została wydana w trzech językach. Podczas konferencji padła propozycja, aby dodatkowo wydać ją w języku węgierskim.

Po tak trudnych tematach atmosferę rozluźnił szczególny punkt programu. Nagle podczas przerwy kawowej dzieci w strojach bociana, czy karpia rozdawały wszystkim libretto mini przedstawienia, które obrazowało jedną z historii Pana Karpia- Pan Karp Europejczykiem. Wystąpienie Teatru Pana Karpia zostało nagrodzone gromkimi brawami.  W ten sposób rozpoczęła się sesja dotycząca marketingu karpia, której przewodniczył prof. Istvan Szucs z Uniwersytetu w Debrecen, Węgry. Zbigniew Szczepański, prezes Towarzystwa Promocji Ryb przedstawił przekrój przez dotychczasowe dokonania w zakresie promowania karpia w różnych krajach- od Węgier, przez Litwę, Niemcy (Bawarię), Polskę, aż po Czechy. Okazuje się, że każda z inicjatyw ma swoją specyfikę i swoje własne kierunki, a wspólnym mianownikiem jest oczywiście zachęcenie do spożywania karpia. Hans Klupp, reprezentujący VDBi oraz własną firmę ARGE FISCH zaprezentował jedno z podejść do promocji. Region Tirschenreuth w Bawarii znany jest jaki Kraina 1000stawów. Tam powstał pomysł pomników kolorowych karpi, które stanęły w całej okolicy. Tu sezon na karpia trwa cały rok.

 

Ze statku na ląd

Atrakcją wieczoru pierwotnie miała być kolacja na statku i dwugodzinny rejs po Wiśle. Okazało się jednak, że w Kazimierzu Dolnym nie ma statku, który pomieściłby tak liczną grupę, więc byliśmy zmuszeni zejść na ląd. Uroczysta kolacja przy dźwiękach muzyki klezmerskiej odbyła się w restauracji Hotelu Król Kazimierz, natomiast ok. godz. 22 wszyscy uczestnicy prowadzeni przez przygrywającą kapelę przemieścili się w mniej formalne okoliczności przyrody, gdzie przy ognisku i opowiadaniach przewodnika kazimierskiego można było delektować się lubelską wiśniówką, lubelskim piwem Perła oraz faworkami z karpia pochodzącego ze stawów Lubelszczyzny. Do białego rana przygrywała muzyka w hotelowym night clubie.

 

16 września 2011- pytania o przyszłość karpiarstwa

Rozpoczęcie pierwszej porannej sesji o godz. 9 nie było z pewnością łatwe dla części uczestników, jednak tematy przyciągnęły wszystkich na tyle, że sala się wypełniła ponownie. Dzień rozpoczął Tamas Bardocz, Dyrektor Wydziału Rybactwa Ministerstwa Rolnictwa i Myślistwa Węgier, który posiada bardzo duże doświadczenie praktyczne w zakresie wdrażania funduszy UE. Z pierwszym wykładem wystąpiła Marta Rabczyńska z Departamentu Rybołówstwa MRiRW, która przybliżyła zakres pomocy finansowej dostępnej dla akwakultury słodkowodnej w obecnym czasie. Kolejna prezentacja stanowiła ciekawy materiał dla osób zainteresowanych szczególnie działaniami wodnośrodowiskowymi. Anna Pyć z Aller Aqua przedstawiła różne rozwiązania, jakie przyjęły kraje karpiowe w tym zakresie. Jedno jest pewne- ile krajów tyle pomysłów. Zarysowały się natomiast dwa trendy: płatności za brak lub ograniczone rybackie użytkowanie stawów lub za utrzymanie ich funkcji produkcyjnych, dzięki którym gwarantuje się ich zachowanie. Również w dyskusji po zakończeniu prelekcji przewijały się głosy za każdym z wariantów. Kolejna sesja była kontynuacją poprzedniej, z tym, że należała zdecydowanie do przyszłości, czyli rozmawialiśmy o miejscu karpiarstwa w Unii Europejskiej oraz o funduszach unijnych na lata 2014-2020. Bernhard Feneis z VDBi, który moderował tę sesję przedstawił schematycznie w jaki sposób podejmowane są decyzje na szczeblu Komisji Europejskiej i jakie mechanizmy w tym zakresie funkcjonują. Jego zdaniem, co zostało poparte przez ogół uczestników i wpisane do rezolucji, należy dążyć do utworzenia Komitetu Doradczego Akwakultury Śródlądowej (RAC), aby w ten sposób mieć możliwość realnego wpływu na decyzje dotyczące branży. Tamas Bardocz z Ministerstwa Rolnictwa i Myślistwa Węgier w swoim wystąpieniu natomiast przedstawił oczekiwania branży odnośnie nowych funduszy. Opierając się na odpowiedziach z ankiet okazuje się, że hodowcy karpia liczą na pomoc finansową na inwestycje, zróżnicowanie działalności, jak również na działania wodnośrodowiskowe.  W bogatej dyskusji po tej sesji przewijały się głosy jasno popierające współpracę międzynarodową dla rozwiązania wspólnych problemów. Pojawiły się również postulaty o wprowadzenie dopłat bezpośrednich dla stawów, jednak bazując na doświadczeniu prowadzącego sesję, jak również innych osób na sali jednoznacznie stwierdzono, iż takiej szansy nie ma. Zgodzono się natomiast z postulatem stworzenia oddzielnej osi priorytetowej w nowym funduszu rybackim dla akwakultury.

Po krótkiej przerwie, podczas której intensywnie nad treścią rezolucji pracowała grupa osób pod przewodnictwem dr Mirosława Kuczyńskiego, prezesa Polskiego Towarzystwa Rybackiego rozpoczęto sesję ostatnią, której przewodniczył dr Laszlo Varadi, dyrektor Węgierskiego Instytutu Akwakultury i Nawadniania. W jego prezentacji podkreślona została ogromna rola stawów w aspekcie społecznym i krajobrazowym.  Valdas Andruskievicius reprezentujący hodowców litewskich przedstawił ich sytuację zwracając szczególną uwagę na opłaty związane ze zrzutem wody ze stawów.  Nowe podejście do hodowli zaprezentował dr Maciej Pilarczyk z PAN Gołysz, który mówił o wprowadzeniu certyfikacji w zakresie dobrostanu karpia. W trendzie nowatorskim pozostał Hanno Slavski z Aller Aqua, który opowiedział historię hodowcy niemieckiego, który poprzez zastosowanie siatek do zabezpieczenia stawów przed ptactwem odzyskał kontrolę nad własną produkcją. Podsumowując tę sesję Laszlo Varadi pięknie określił hodowlę karpia jako marzenie, do którego należy dążyć.

Po owocnych dyskusjach oraz ciekawych prezentacjach przyszedł czas na podsumowania. Organizatorzy konferencji postawili sobie za cel wypracowanie rezolucji, jako dokumentu, który może w przyszłości pomóc rozwiązaniu problemów nurtujących karpiarstwo. Taki dokument, dzięki ogromnemu wkładowi dr Kuczyńskiego, Bernharda Feneisa oraz wielu innych osób powstał, a jego tekst został ogłoszony po ostatniej sesji tematycznej. Treść rezolucji została przyjęta brawami. Jednocześnie organizatorzy zobowiązali się do opublikowania jej na stronie konferencji, IRS oraz Pana Karpia, jak również w czasopismach branżowych.

 

Impresji ciąg dalszy

Wyniki tej konferencji widoczne będą z pewnością. Należy jednak brać pod uwagę to, że jedno (w dodatku pierwsze w takim wymiarze) spotkanie międzynarodowe nie przyniesie gwałtownych zmian. Nie zlikwiduje ono od jutra problemu KHV czy kormoranów, ani nie załatwi dopłat bezpośrednich dla stawów. Jest to proces, którego rolę będziemy mogli ocenić za kilka lat, jeśli tylko wystarczy nam woli do kontynuowania pracy w tym kierunku. Jak to stwierdził Bernhard Feneis: „spotkamy się za kilka lat i wtedy będziemy wspominać spotkanie w Kazimierzu jako przełom w sytuacji karpiarstwa w UE.” Tego sobie i wszystkim gorąco życzymy.

 

Zobacz rezolucję!